Jak skończyła legendarna Wołga

Można powiedzieć, że dla rosyjskiej motoryzacji marka Wołga jest mniej więcej tym, czym dla polskiej były rodzime wersja Fiata oraz kultowy w pewnych kręgach Polonez. Inni z kolei porównują Wołgi do nie mniej legendarnej Warszawy czy Syreny – głównie biorąc pod uwagę dość masywne gabaryty. Marka, która narodziła się za naszymi wschodnimi granicami, swoje początki miała tuż po II wojnie światowej. W roku 1946 z taśmy produkcyjnej zjechało auto M-20 Pobieda. Produkcja odbywała się w zakładach GAZ.

Rok 1952 przynosi nowy cykl prac nad pojazdem nowocześniejszym i bardziej zaawansowanym. W 1956 roku pojawia się model GAZ M-21, oficjalnie już określany Wołgą. Do 1957 roku sercem maszyny był stary silnik Pobiedy, ale potem pojawił się nowy układ napędowy. Modernizacje modeli miały miejsce w 1958, ale dopiero w 1962 roku pojazd doczekał się znaczącego odświeżenia. Łącznie powstało 11 modeli Wołgi, która od początku była marką-symbolem radzieckiej myśli motoryzacyjnej. Wołgami jeździli komunistyczni oficjele nie tylko z ZSRR, ale z całego bloku wschodniego.

Kolejne modele Wołgi oddalały się od pierwowzoru i usiłowały nawiązywać do zachodnich limuzyn. Auta jednak kiepsko radziły sobie nawet na rosyjskim rynku. Choć modele 3111 oraz 31105 wyglądały całkiem efektownie, to nie zdobyły serc miłośników motoryzacji. Ostatnią ambitną próbą powrotu do gry była Wołga Siber, produkowana między 2008 a 2010 rokiem. Bazowała ona na licencji Chryslera Sebringa kupionej w 2006 roku. Produkcję ostatniego modelu w dziejach marki zakończono w listopadzie 2010.